HISTORIA SZKOŁY PODSTAWOWEJ W TRZEMEŚNI


Początki szkolnictwa.


W 1596 r. wizytator zastał w Trzemeśni budynek szkolny (wraz z małym ogródkiem), który jednakże już w 1655 r. był bardo zniszczony i wskutek tego wybudowano nową szkołę przed 1655 r. Kierownik szkoły otrzymał klerykaturę w wysokości 1 grosza od każdego kmiecia i pół grosza od zagrodników i chałupników. Wizytator z 1730 r. nie zastał tu już szkoły. W latach 1400-1550 Trzemeśnia odesłała na studia uniwersyteckie do Krakowa 8 uczniów.

Przed I wojną światową istniała tu szkoła parafialna na „ Organistówce”. Wynajmowano również pomieszczenia na folwarku i u Wawrzyńcowej. W 1904 r. nauczycielami byli Walas i Pardyak. Nauka była siedmio letnia, 4-klasowa.

Tuż przed I wojną światową rozpoczęto budową szkoły, której ukończenie nastąpiło w 1918 r. W budynku było 6 izb lekcyjnych i mieszkanie służbowe dla kierownika. Z czasem, gdy obowiązek szkolny się upowszechnił, szkoła stała się zbyt ciasna i wynajmowano początkowo 2, a potem 4 izby u gospodarzy.

Okupacyjna szkoła.


Budynek szkolny był murowany, jednopiętrowy. Mieścił cztery sale lekcyjne, kancelarię i mieszkanie kierownika szkoły. Ubikacje były wolnostojące, ponadto w pobliżu szkoły stał budynek gospodarczy z drewutnią i stajenką oraz śmietnikiem. Szkoła była sześcioklasowa, ale siedmioletnia, ponieważ do pierwszej klasy chodziło się dwa lata. Nauczycieli było przeważnie czworo: kierownikiem szkoły była pani Aniela Durkowa. Przez cały okres okupacji uczyła pani Wanda Jagosz oraz Maria Górka. Ponadto przewinęli się nauczyciele: Teofila Stoch, Władysław Lewkiewicz i Franciszek Parcer.

Rok szkolny dzielił się na 3 okresy. Każdy z nich trwał kwartał, rozpoczynano naukę we wrześniu i kończono w czerwcu. Hitlerowcy pozwalali Polakom nauczyć się czytać, pisać liczyć do stu. Zabroniono uczyć geografii, historii, literatury. Chciano w ten sposób zdusić inteligencję ludzi, ponieważ człowiek niewykształcony nie będzie walczył o swoje prawa. Przedmioty nauczane to: j. polski, przyroda, arytmetyka, śpiew, rysunki, zajęcia praktyczne, gimnastyka. Słaba frekwencja spowodowana ciężkimi warunkami życia i brakiem odzieży była powodem nieklasyfikowania większości młodzieży i dzieci.

Obowiązywał zakaz prowadzenia zebrań rodzicielskich. Księgi ocen i dzienniczki docierały z opóźnieniem i dlatego nagminnie stosowano dzienniczki zastępcze. Brak podręczników i pomocy dydaktycznych. Rozporządzeniem władz kolportowano gazetkę uczniowską „Ster”. W 1940 r. hitlerowcy przeprowadzili akcję palenia wszystkich polskich podręczników i lektur. Płonący stos zlokalizowano na podwórku szkolnym. Obowiązywała bezwzględna dyscyplina. Na przerwy nauczyciele wyprowadzali klasy parami, pod opieką nauczyciela dyżurującego, na podwórko szkolne. W wychowaniu na pierwszym planie kładziono nacisk na sumienność, rzetelność, czystość i karność. Ze względu na brak mydła stosowano ług. Dzieci niekiedy zmuszano do mycia na zajęciach praktycznych.

Poziom nauczania był niski. Nie egzekwowano obowiązku uczęszczania i kończenia szkoły. Toteż dzieci często chodziły tylko od I-III klasy. Częstym przypadkiem był analfabetyzm lub wtórny analfabetyzm. Pomimo wszystkich trudności w Trzemeśni działało tajne nauczanie. Pani Stanisława Skałka-Mitana była członkiem tajnego kompleksu zorganizowanego w Szkole Rolniczej w Dobczycach, który mieścił się u państwa Stochów. W domu tym mieścił się gabinet dentystyczny, więc młodzież mogła bez żadnych podejrzeń tam się schować. Należy również dodać, że właściciele tego domu byli ludźmi zaufanymi. Wiedzieli jaka kara może ich spotkać, jednakże nie ulękli się. Na wykładach panowała bardzo miła atmosfera. Uczniowie byli pilni, inteligentni. Nie było żadnych konfliktów, zatargów. Wykłady odbywały się systematycznie, chociaż brakowało literatury, każda książka była dobra do analizowania. Książki, które nawzajem sobie pożyczano, były w największym poszanowaniu.

Nowa szkoła.


W wyniku starań i współpracy mieszkańców Trzemeśni z byłym Proboszczem parafii, śp. Ks. P. Wykurzem, udało się uzyskać zgodę ówczesnych władz na przekazanie gruntu kościelnego pod budowę nowej szkoły. Oddano ją do użytku w styczniu 1974 r. Była w niej obszerna sala gimnastyczna, biblioteka, sklepik SU i 15 klasopracowni. W projekcie oświatowym szkoła miała spełniać funkcję 10-latki. Przez kilkanaście lat dowożono młodzież z Zasani do kl. IV-VIII. Liczba uczniów utrzymywała się w wielkości ponad 400.

26 lutego 1975 r. nadano szkole imię „6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno- Desantowej” z rąk kuratora okręgu szkolnego mgr Jana Nowaka w Krakowie. W 1976 r. powstał Szkolny Klub Sportowy, którego osiągnięcia były widoczne nie tylko w gminie, ale i w województwie. 22 sierpnia 1978 r. szkołę odwiedziło Radio Kraków. 25 lutego 1982 r. działając zgodnie z postanowieniami statutu Szkoły Podstawowej, Kuratorium Oświaty i Wychowania Urzędu Miasta Krakowa w uznaniu osiągnięć w pracy dydaktyczno- wychowawczej i działalności społecznej przyznaje Zbiorczej Szkole Podstawowej im. 6 Pomorskiej Dywizji Powietrzno - Desantowej w Trzemeśni prawo posiadania własnego sztandaru. Wizytator Oświaty i Wychowania mgr Ludwik Góra.

Od 1981 r. w szkole działa Szkolna Kasa Oszczędności pod nazwą „ Szkoła uczy gospodarności” z opiekunem mgr Zofią Górka. SKO osiąga sukcesy na szczeblu krajowym, jego uczestnicy wyjeżdżają po główną nagrodę do Warszawy. 31 maja 1990 r. w szkole odbywa się koncert wdzięczności „Echo z dna serca”. W ciężkich czasach ekonomicznego kryzysu uczniowie naszej szkoły nie zostali osamotnieni. Pospieszyło nam z pomocą wielu ludzi dobrej woli, instytucje, a także Urząd Parafialny w Trzemeśni. Nie odmówił nam pomocy p. Jacek Kuroń z Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalne. Pan minister przesłał do szkoły 5000000 zł. Z przeznaczeniem na dożywienie uczniów. 13 października 1995 r. ogłoszono w szkole ( na szczęście) fałszywy alarm, który przeszedł do historii jako „Bombowy Dzień Nauczyciela”, którego koszt sięgnął 100 mln. zł. W roku szkolnym 2002/2003 oddano do użytku uczniów i nauczycieli nową część szkoły, w którym obecnie znajduję się gabinet pani dyrektor, sekretariat i 5 sal lekcyjnych.







Patron Szkoły
6 Pomorska Dywizja Powietrzno - Desantowa


Formowanie Dywizji rozpoczęło się w czerwcu 1957 roku i poprzedzone było specjalistycznym kursem instruktorów spadochronowych, przeprowadzonym w maju tegoż roku, w Koszarach przy ul. Wrocławskiej 82, gdzie dotychczas stacjonował 16 Kołobrzeski pułk piechoty 6 PDP. Nowo formowany związek taktyczny otrzymał nazwę: 6 Pomorska Dywizja Powietrzno-Desantowa. Przejął on po swej frontowej poprzedniczce tradycje, wyróżniające miano oraz bazę szkoleniową i część kadry zawodowej. Gorącym orędownikiem utworzenia Dywizji był ówczesny Dowódca Warszawskiego Okręgu Wojskowego, gen. broni Józef KUROPIESKA, który osobiście czuwał nad przebiegiem prac organizacyjnych.

Pierwszych żołnierzy służby zasadniczej wcielono do 6 PDPD w listopadzie 1957 roku. Natomiast w styczniu następnego roku, złożyli oni przysięgę wojskową na Krakowskim Rynku. W dniu 22 lipca tegoż roku, Dywizja po raz pierwszy zaprezentowała się społeczeństwu w beretach koloru bordo, od których spadochroniarze uzyskali popularne miano "Czerwonych Beretów". W tym też roku jednostki wchodzące w skład Dywizji otrzymały sztandary, a żołnierzom przyznano prawo do używania tytułu skoczka spadochronowego.

W latach 1960 - 1986 jednostki dywizyjne stacjonowały w Krakowie, Niepołomicach, Bielsku-Białej i Oświęcimiu (do 1976r.). W strukturze organizacyjnej 6 PDPD widoczne były wzory przejęte od l Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Również w szkoleniu spadochroniarzy korzystano z metod i doświadczeń wypracowanych w tej słynnej Brygadzie. Korzystano również z doświadczeń i rozwiązań radzieckich, co było oczywiste w warunkach przynależności Polski do Układu Warszawskiego.

Spadochroniarze uczestniczyli, obok szkolenia bojowego i spadochronowego, również w szkoleniu wysokogórskim, narciarskim i długodystansowych marszach kondycyjnych. Zimą i latem przebywali na poligonach (Mazury i Bieszczady). 6 PDPD brała udział w wielu międzynarodowych ćwiczeniach organizowanych na Szczeblu Układu Warszawskiego. Szczególne miejsca w dziejach Dywizji zajmują ćwiczenia p. k. "BURZA PAŹDZIERNIKOWA", przeprowadzone jesienią 1965 roku, na terenie ówczesnej NRD. Wysoki poziom wyszkolenia i sprawność w działaniu, jaki zaprezentowały na tych ćwiczeniach "Czerwone Berety", przyniósł 6 PDPD zasłużone pochwały i uznanie, a przede wszystkim opinię doborowej, elitarnej Jednostki Wojska Polskiego.

W niemałym stopniu przyczyniło się to do powierzenia Dywizji zadania sformowania Polskiej Jednostki Specjalnej Pokojowych Sił ONZ, która została jesienią 1973 roku skierowana do Egiptu, w celu nadzorowania rozejmu miedzy Izraelem, a państwami arabskimi.

Do połowy lat 80-tych, 6 PDPD była niezmiennie, najlepiej wyszkolonym elitarnym związkiem taktycznym WP, w pełni rozwiniętym i nowocześnie, jak na owe czasy, uzbrojonym. Latem 1986r. została przemianowana na 6 Pomorską Brygadę Powietrzno-Desantową, która kontynuowała tradycje pokojowej służby "Czerwonych Beretów" i twórczo rozwijała bogaty dorobek szkoleniowo-wychowawczy, wypracowany w ciągu niespełna 30 lat ofiarnej służby spadochroniarzy Szóstej Pomorskiej.